Jakie to chore..
kolejny z dziwnych nie zrozumiałych postów gdzie wylewam na tego bloga. Jesli będzie tu bardzo dużo dużo nie zrozumiałych słów to przepraszam.. Poprostu nie mogę juz tu wytrzymać.. Ranie innych.. Czasem o tym nie wiedząc.. Ja nie chce tak. Nikt nie chce tak. A zlaszcza ranić osoby które sie kocha.. Przyjaciela.. Którego w brutalny sposób odrzucam.. Ja tylko nie chce by sie o mnie martwił. Wystarczy ze ja siedzę cichutko w kącie i sie martwię, on nie musi.. Wręcz nie chce. Wole dla kogoś nic nie znaczyć. Wtopić sie w ścianę, zniknąć, być nikim. Nikim.. Dla tej osoby. Nie chce by mi pomagał, nie chce mu sprawić problemu. Ma przeciez ją. Powinien sie o nią martwic. Tylko o nią, mnie miec w czarnym tyłku. Mówi ze "ona se radzi, Ty nie. Dlatego sie o ciebie martwię" Po ch*j ?.. Poradzę sobie sama.
P.S. Na krótko.. Przepraszam..
P.S. Na krótko.. Przepraszam..
Komentarze
Prześlij komentarz
- w wolnym czasie zaglądam w linki.
-moderacja komentarzy (proszę.. nie spamować mi)
-nie bawię się w obs za obs
-z każdego komentarza się ciesze, a z uzasadnionej krytyki jeszcze bardziej!
-hejty nie będą publikowane na blogu.
Dziękuje.