Przyjemne (nie)przyjemności

Mam nadzieję, że te pierwsze dni szkoły rozświetle słonecznymi zdjęciami z wakacji..

Pierwsze dni szkolnych za nami.. Zadane ? Musicie wszystko powtarzać ? Spokojnie.. ja też. I nie chodzi mi tutaj, że mam powoli zawalane dnie przed książkami, a za 2 tygodnie będzie jeszcze gorzej. Tylko chodzi mi bardziej o to, że doszły tylko dziewczyny i do tego do młodszych klas, a do nas (do B klasy, ja jestem w A) nowy chłopak.. Tylko jeden *chlip* *chlip*. Ale cóż się po tym spodziewać, oczo plonsu dostane dopiero za rok w liceum. (Mam nadzieje )

Chociaż jest jeden plus, że coś się dzieje. Przez te 3 dni wydarzyło się przyjemności i nie przyjemności. Jedną chyba najbardziej nie przyjemną rzeczy jest nowa Pani z niemieckiego. Kobieta na pozór niewiniątko ale już na starcie wydawała mi się czymś nie tak.. Akurat moja kobieca intuicja mnie nie zawiodła. Zaczęliśmy rozmawiać o Niemcach. Ktoś tam rzucił zdanie, że "Niemcy kradną", a ta kobieta z za umiłowania do Niemców rzuciła się na niego jak gepard na antylopę. Kolejną nie przyjemną sytuacją z jej strony było wyczytywanie z kartki (brak dziennika na początku roku to normalne) naszych imion i nazwisk. Nie wspomnę o tym, że niektóre nazwiska przekręcała chodź były napisane czytelnie. Taka sama sytuacja była jak z Niemcami, ale tym razem za charakter pisma bo przekręciła tym razem imię. Zaczęła gadać, że ładnego pisma da się nauczyć, a także ją opierniczać za to jak pisze. Wspomnę o tym, że my musimy pisać szybko na lekcjach i nie zawsze nam się udaje napisać cokolwiek estetycznie, ale czytelnie. Nie rozumiem tej kobiety.. Od tego jest polonistka, a nie kobieta od Niemieckiego. Oby pani S jakimś cudem wróciła z Berlina..


 Kolejną nieprzyjemnością jest kolejna nowa pani z autobusu (Długa historia co się działo w tym autobusie, że musieli aż opiekunki szukać(Może opowiem to w kolejnym poście)) Ta kobieta mnie bardziej denerwuje od wszystkich nie rozumiejących staruszek na świecie (Oczywiście nic nie mam do nich.. Tylko czasem mnie irytują) Moja siostra (Grzdyl) jest pierwszy raz w szkole. I ta kobieta leci do niej z łapami by ją ściągać z schodów itp. Jak jechaliśmy już do domu w pierwszy dzień szkoły to wypchała ją na sam przód, a nam kazała usiąść na tył bo "maluszków" nie widzi. Rozumiem ją pod tym względem. Ale ja mam z nią nie siedzieć bo ma tak być ? Tym razem za panią A i za Panem R tęsknie..

Przyjemności jest chyba malutko.. A przynajmniej w tym roku pierwszą moją oceną to przynajmniej nie pała. Skakałam z radości gdy moje składanie zdań na polskim jakoś się bardziej poprawiło, aczkolwiek kiedyś było o wiele inaczej (dziękuje Ci mój Ty blogasku!). Skleić zdanie umiałam, ale żeby one było z sensem to już inna sprawa. Na razie interpunkcja stoi, ale idzie coraz lepiej..

Kolejną przyjemnością w tym roku to chyba 2 kurs busów do domu. Jak ja się ciesze, że nie muszę biec wraz z dzwonkiem do szatni i galopem do autobusu ( zwłaszcza, że mam teraz Grzdyla na ogonie). Mogę w końcu na spokojnie załatwić coś z nauczycielami i spokojnie iść po Grzdyla, i do szatni.
A jakie wy macie przyjemne (nie)przyjemności w szkole ? 

Komentarze

  1. Współczuję Ci tej pani z niemieckiego i z autobusu! U mnie na razie nauczyciele są okej, ale bardzo dużo nauki :(
    Powodzenia, oby pani S wróciła z Berlina :D
    Pozdrawiam ♥
    Zapraszam na nowego posta :*
    http://princessdooomiii.blogspot.com- klik♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Jedyną nieprzyjemnością jaka mnie spotkała to przyłączenie Nas do innej klasy na rosyjskim. Jest tam chłopak, który chce mieć kartkówki o.O
    Nauczycielka: Dyrektorka powiedziała, że powinniście mieć raz na tydzień kartkówki, ale postanowiłam, że nie będę Wam dodawać jeszcze więcej nauki.
    Ten nowy: Ale ja wolę, żeby kartkówki były na każdej lekcji, bo wtedy wszystko lepiej umiem...
    Mam nadzieję, że ona Nam tych kartkówek nie będzie robiła...
    Oprócz tego te 3 dni były świetne;)
    http://caro-say-hello.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie akurat nauczyciele są normalni... No może poza babką od biologii, ale ją też da się znieść. Przez pierwszy tydzień nie miałam żadnych nieprzyjemności, alee... Jeszcze całe 10 miesięcy szkoły, więc na pewno coś się wydarzy xD
    P.S. Fajnie się czytało Twojego posta, ale znalazłam parę błędów, np. "chodź" zamiast "choć" i "z za" zamiast "zza". Jakby coś nie czepiam się, bo sama robię błędy, więc noe bierz tego jako krytykę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje za "wytknięcie" mi tych błędów ;) Teoretycznie po to jest mi ten blog by poprawić pisownie itp :) Mam nadzieje, że zapamiętam to i następnym razem nie będzie tych błędów :)

      Usuń
  4. U mnie te trzy dni były nawet fajne. Mimo że klasa już się podzieliła na grupki to zawsze mogła być gorsza.
    Chyba w stylu Twojej pani od niemieckiego jest mój pan od wf-u. Na pierwszej lekcji dziewczyna nie usłyszała co kazał jej zrobić to podeszła do niego (a stała na drugim końcu sali) a on się wydarł prosto do jej ucha. Brak słów na niektórych nauczycieli.
    Jeżeli dobrze zrozumiałam to masz nadzieję że w liceum będą chłopaki. No cóż ja też na to liczyłam ale z tego co słyszę w mojej klasie jest ich najwięcej ... ośmiu. Dla porównania w klasie D jest tylko dwóch a w sąsiednim (no najbliższym) liceum najwięcej to sześć :) ~http://kisieltruskawkowy.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie w szkole, jest w porządku, zmieniło mi się dużo nauczycieli, większość na plus. Najbardziej cieszę się chyba z fizyki, bo nowa nauczycielka świetnie wszystko tłumaczy, już czuję, że będę miała lepszą ocenę niż w zeszłym roku :D Jedyne co mi się nie podoba to, że codziennie muszę wstawać o 6.30 żeby zdążyć do szkoły :/

    Proszę o poklikanie w linki w najnowszym poście, zapraszam do mnie
    http://weliveaswedreamaloneq.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Strasznie fajnie, że idzie ci lepiej, za to współczuję z powodu nieprzyjemności. A ta stara baba to już w ogóle dowaliła. U mnie w szkole jest dobrze, idzie pomału, ale liczę na w miarę dobrą średnią, nie chcę wszystkiego zawalić na samym początku ;)

    pastelowyswiatwedlugmnie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam nadzieje, że niektóry sytuacje się u Ciebie unormują w szkole. Mnie niestety spotkała jedna nieprzyjemność. Na stronie szkolnej jest wykaz książek, kupiłam wszystko według tej listy, po czym wyszło, że dwie książki były źle wpisane (sekretarka pomyliła tytuły). Wiele osób ma teraz problem z wymianą książek, a nauczyciele się nas czepiają.. Pozdrawiam!

    lublins.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie lubię jak zmieniają mi się nauczyciele. Na szczęście ja mam dalej tych samych. :)

    http://justdaaria.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Współczuje nieprzyjemności, ale one chyba zdarzają się w każdej szkole niestety ;/ ja jestem w klasie mat-fiz, gdzie przyjęło się, że raczej jest dużo więcej chłopców, u nas akurat prawie po równo, bo chłopców 18, a dziewcząt 16 :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja też już miałam małe "nieprzyjemności" w szkole, ale nie było aż tak źle. Nominowałam Cię do LBA :) więcej u mnie w nowym poście ;)
    Pozdrawiam♥ smileelucky.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. My mamy nieprzyjemności zawsze z muzyki ;d
    http://typical-writers.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Sama szkoła jest dla mnie ygh.. masakra
    Tłumy pierwszaków którzy nie potrafią egzystować na korytarzach i mają jakieś problemy kiedy dostaną z bara bo k***a stoją na środku i nie reagują na przepraszam chce przejść.

    Dalej nauczycielka angielskiego nowa... spoko
    wymaga tyle jakbyśmy byli na językowym profilu... spoko
    ... nie mam życia już kompletnie. Nie spoko.

    Współczuję rypniętej nauczycielki
    powodzenia

    czarny-kotyszek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Każdy chciala ma jakies problemy w szkole. Ja zawsze byłam ta cicha i najgorsza. Ehh. Ale cóż.
    Zapraszam do mnie na bloga. :-) jesli Ci sie spodoba to prosze o suba. :-) dziekuje i pozdrawiam. :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. tylko jeden chłopak :o ojeny...ale jakoś to przeżyjesz :*
    niecierpię nauczycieli od niemca.. teraz już nie uczę się tego języka, ale w gimnazjum miałam gościa, który był mega zboczony. Strach było założyć bluzkę z dekoltem czy spódniczkę w dniu gdy miało się z nim lekcje -.-
    dziwna ta kobieta z autobusu :/...ciężko to skomentować :P
    cieszę się, że na polskim lepiej Ci idzie! :D
    a co do moich autobusów to jest odwrotnie, bo już w zeszłym roku zabrali mi ten najpotrzebniejszy, zostały mi tylko te dojeżdzające na dalszy przystanek :P
    +mogłabym Cię prosić o kliki w linki w najnowszym wpisie? :*
    3maj się ^.*

    stylowana100latka.blogspot.com - KLIK

    OdpowiedzUsuń
  15. Współczuje. U mnie normalnie, nie ma o czym gadać... Piękne zdjęcia. Pzdr ^^

    www.dalsza-przyjazn.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Mi zmieniła się pani z niemieckiego, ale na szczęście przepisałam się do grupy niezaawansowanej i mam teraz o wiele lepiej oraz przede wszystkim łatwiej. A ja lubię nową opiekunkę z mojego autobusu. Jest przyjemna i nie starsza, ani młoda. Ma gdzieś 30/40 lat. Coś w ten deseń. Mi ciężko zdanie było skleić na bloga. Zrobiłam więc sobie wolne. Jak wiele rzeczy na blogosferze się wydarzyło podczas mojej nieobecności? Oj chyba dużo :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mi zmienił się nauczyciel od historii, niestety ;c po za tym z polskiego jest coś CODZIENNIE, podejście nauczycieli chce zrobić z mat-fizu drugą klasę humanistyczną, ale cóż są też przyjemne rzeczy.
    Życzę miłego roku szkolnego ;)

    Mój Blog - klik!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

- w wolnym czasie zaglądam w linki.
-moderacja komentarzy (proszę.. nie spamować mi)
-nie bawię się w obs za obs
-z każdego komentarza się ciesze, a z uzasadnionej krytyki jeszcze bardziej!
-hejty nie będą publikowane na blogu.
Dziękuje.

Popularne posty z tego bloga

Haul

Co planuje na bloga ?