Zmartwychwstałam
Niczym zombie które żałuje swoich decyzji. W tym momencie tułam się po cmentarzu i gdzieś w apokalipsie zombie, znalazłam laptop.
Jestem, żyje i mam się dobrze. No prawie, ponieważ pod kolejnym względem zawiodłam samą siebie. Żałuje swoich decyzji i chciałam wrócić na Halloween lub na Boże narodzenie. Taki odwyk alkoholika. Wiecie, pocenie się, chęć wypicia i takie tam wkurzenia z powodu pragnienia. Miałam podobnie. Tylko to wyglądało troszkę inaczej.
Dlaczego odeszłam ? Odpowiedz jest prosta. Nie umiałam pisać. Do tego doszedł jeden czynnik który wywołał całą lawinę. Mało tego. Nie czułam się sobą, a przygnębiały mnie najmniejsze rzeczy. Zwłaszcza jedna która wydarzyła się tego dnia i zapaliła to wszystko. Rei, jeśli to czytasz to wiedz, że Cie kocham nadal Braciszku.
Ci którzy śledzili moje progi chyba czuli, że jest nie najlepiej z moją twórczością. Wiem, po prostu załamałam się nad tym, że było dobrze, docierałam do kogoś i bla, bla, bla. Potem przez czynniki z zewnątrz nie mogłam, lustrzanka, potem laptop i tak dalej. Każdy chybaby się załamał co ? Ja zwłaszcza.
Przez ten czas poukładałam sobie w głowie i ustalałam terminy projektów, a międzyczasie rozwijałam plany książki, ale to powiem pod koniec. Wymyśliłam, że stworze nową stronę i tam wszystko poukładam. Jak się można domyślać, zostałam. Dzięki uświadomieniu pewnej osoby, że trochę szkoda tego co tutaj zrobiłam, zostaje, jak widać.
Po moich przemyśleniach, że trochę to bez sensu, robić nową stronę i pisać tam o rzeczach które pisałam tutaj. No cóż, będę śmiecić tylko tutaj.
Przepraszam, że się nie odzywałam praktycznie nigdzie. Nie miałam czasu ani chęci, a gdy już przeczytałam pare postów to nie zostawiałam komentarza. Taki anonimowy czytelnik.
Zostawiłam sobie na deserek informacje o książce. Tak, własnej książce którą pisze, pomimo, że mój język i pisownia są na poziomie niskim. O tak, na Wattpadzie też trzeba kaleczyć język.
Mój chłopak Oliver Sykes to fanfiction o chłopakach z BMTH. Gdy sprawdzisz to zobaczysz.
Gdy będę miała czas to napisze albo i też zmienię ten wygląd.
Tęskniłam Skarby.
Ci którzy śledzili moje progi chyba czuli, że jest nie najlepiej z moją twórczością. Wiem, po prostu załamałam się nad tym, że było dobrze, docierałam do kogoś i bla, bla, bla. Potem przez czynniki z zewnątrz nie mogłam, lustrzanka, potem laptop i tak dalej. Każdy chybaby się załamał co ? Ja zwłaszcza.
Przez ten czas poukładałam sobie w głowie i ustalałam terminy projektów, a międzyczasie rozwijałam plany książki, ale to powiem pod koniec. Wymyśliłam, że stworze nową stronę i tam wszystko poukładam. Jak się można domyślać, zostałam. Dzięki uświadomieniu pewnej osoby, że trochę szkoda tego co tutaj zrobiłam, zostaje, jak widać.
Po moich przemyśleniach, że trochę to bez sensu, robić nową stronę i pisać tam o rzeczach które pisałam tutaj. No cóż, będę śmiecić tylko tutaj.
Przepraszam, że się nie odzywałam praktycznie nigdzie. Nie miałam czasu ani chęci, a gdy już przeczytałam pare postów to nie zostawiałam komentarza. Taki anonimowy czytelnik.
Zostawiłam sobie na deserek informacje o książce. Tak, własnej książce którą pisze, pomimo, że mój język i pisownia są na poziomie niskim. O tak, na Wattpadzie też trzeba kaleczyć język.
Mój chłopak Oliver Sykes to fanfiction o chłopakach z BMTH. Gdy sprawdzisz to zobaczysz.
Gdy będę miała czas to napisze albo i też zmienię ten wygląd.
Tęskniłam Skarby.
Wysyłam ♥ bo moja kreatywność dzisiaj jest martwa ;-;
OdpowiedzUsuńTulaski!
Czarny Kotyszek
Jesteś! Cieszę się. Wszystko napisałaś w czasie przeszłym: "Nie umiałam pisać", "nie czułam się sobą", więc cieszę się, że już jest lepiej. Ta osoba miała rację namawiając Cię żebyś została. Masz świetnego bloga. Wystarczy troszkę popracować nad bardziej pozytywnym nastawieniem autorki i będzie super ^^ Czekam na więcej! Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńludziesamotni.blogspot.com