Jak ja za wami tęsknie
Sprawy prywatne nasilają się, a ja jestem od was odcięta. Trzeba będzie coś porządnego postawić dla Rei'a. Strasznie tęsknie za beztroskim kaleczeniu języka polskiego na klawiaturze. Strasznie.
Tak, jeszcze na prawdę nie wróciłam i nigdzie się nie odzywam. Cóż, mam kontakt z blogiem tylko przez tel, ale może spróbuje ogarnąć blogi przez lumie. Szkoda, że blogger nie wypuścił aplikacji na windowsa. Całowałabym po stopach tego co pomyśli o nas, użytkowników windowsa, o aplikacji bloggera na lumie. Jeśli usłyszę, że będą nad nią pracować to zmienię religie i będę ich czcić i modlić się co godzinę, lub ile by sobie tam życzyli. Na razie.. nic mi o tym nie wiadomo.
Mam w kwietniu/maju testy gimnazjalne, a zegar coraz głośniej robi "tik tak" do nadchodzącej egzekucji na sali gimnastycznej. Jeśli przestane się odzywać, jak zresztą teraz, to znaczy, że umarłam lub znowu brak internetu. Oj, moja kochana szkoło.. Czemuż to chcesz mnie się pozbyć w tak bardzo brutalny sposób jaki jest test z całych 3 lat mojej edukacji w twoich starych murach ? Bardziej 10, jestem tam od zerówki. Patrzałaś na mnie jak uczyłam się literek, uczyłam się liczyć i uczyłam się czytać. Widziałaś moją oporną naukę, ale wierzyłaś we mnie chociaż ja w siebie wątpiłam. Byłaś moją drugą matką tak jak innych uczniów. Ślubowaliśmy Ci wierną naukę, chociaż nie zawsze dotrzymywaliśmy słowa. Teraz, odchodzimy w świat po 10 latach spędzonych w twoich ścianach ucząc się, planując i dorastając do wieku prawie dorosłych. Dziękuje, że ukształtowałaś mnie taką jaką jestem. Z szarej myszki w dziewczynę która umie się wyrazić. Która umie pokazać, że jednak coś potrafi. Wiedziałaś, że geniuszem nie będę, lecz spełniam się w innych dziedzinach.
Cóż, coś się kończy, coś się zaczyna. Nadal się boje co będzie w nowej szkole, lecz już wybrałam profil i jest to Logistyka. Chciałabym fototechnikę, lecz nigdzie nie ma takiego kierunku.. Przynajmniej nie u mnie w okolicy. Stwierdziłam, że fotografią zajmę się hobbistycznie tak jak jeździectwem. Sama do końca nie wiem czy to jest dobry profil, ale na razie to powinno wystarczyć jako plan na siebie. Najwyżej zawodówka, a potem szkoła wieczorowa.
Sama nie wiem, czy się uda. Może tak, może nie. Zapewne lub może będę miała trochę szczęścia i wszystko pójdzie po mojej myśli. Trzymać kciuki. ;)
Na razie, siedzę w domu w ciepłych wełnianych skarpetkach które dostałam od Prababci. Choroba, dopadła mnie jak i moich towarzyszy klasy. Dla niektórych to może być jak zbawienie lub męka. Dla mnie jest znacznie to drugie. Łzawienie oczu, połykanie wielkich tabletek, przynajmniej ta wielka jest o smaku wanilii i mogę ją z smakiem przegryźć. Do poniedziałku urzęduje w 4 ścianach z kapiącym nosem. Kolejny tydzień będzie na bieganiu od nauczyciela do nauczyciela z słodkimi oczkami i pytaniem "Kiedy bym mogła napisać?" Najwyraźniej taki jest już mój los.
To był tekst który napisałam przed egzaminami. Troszkę się pozmieniało od tego czasu, kierunek i podejście.
Idę do znienawidzonej szkoły. Stwierdziłam, że nie jest aż tak tam źle jak mogłabym przypuszczać. Tylko jest taki malutki, taki tyci tyci problem. Praktycznie połowa mojej byłej klasy to właśnie ta szkoła, a najśmieszniejsze jest to, że idą na przedmiot o którym nie mają najmniejszego pojęcia.
Podobno ja jestem tępa i głupia. Właśnie to widzę.
Chciałabym jeszcze obwieścić, że zmieniłam logistykę na zawodówkę kucharza, z przymusu. Byłby ten wymarzony fotograf, ale brak praktyk. No trudno.
Mam plan który chce zrealizować po szkole, zapewne mi nie wyjdzie, ale lepiej mieć jakiś plan niż go nie mieć wcale.
Tak, jeszcze na prawdę nie wróciłam i nigdzie się nie odzywam. Cóż, mam kontakt z blogiem tylko przez tel, ale może spróbuje ogarnąć blogi przez lumie. Szkoda, że blogger nie wypuścił aplikacji na windowsa. Całowałabym po stopach tego co pomyśli o nas, użytkowników windowsa, o aplikacji bloggera na lumie. Jeśli usłyszę, że będą nad nią pracować to zmienię religie i będę ich czcić i modlić się co godzinę, lub ile by sobie tam życzyli. Na razie.. nic mi o tym nie wiadomo.
Mam w kwietniu/maju testy gimnazjalne, a zegar coraz głośniej robi "tik tak" do nadchodzącej egzekucji na sali gimnastycznej. Jeśli przestane się odzywać, jak zresztą teraz, to znaczy, że umarłam lub znowu brak internetu. Oj, moja kochana szkoło.. Czemuż to chcesz mnie się pozbyć w tak bardzo brutalny sposób jaki jest test z całych 3 lat mojej edukacji w twoich starych murach ? Bardziej 10, jestem tam od zerówki. Patrzałaś na mnie jak uczyłam się literek, uczyłam się liczyć i uczyłam się czytać. Widziałaś moją oporną naukę, ale wierzyłaś we mnie chociaż ja w siebie wątpiłam. Byłaś moją drugą matką tak jak innych uczniów. Ślubowaliśmy Ci wierną naukę, chociaż nie zawsze dotrzymywaliśmy słowa. Teraz, odchodzimy w świat po 10 latach spędzonych w twoich ścianach ucząc się, planując i dorastając do wieku prawie dorosłych. Dziękuje, że ukształtowałaś mnie taką jaką jestem. Z szarej myszki w dziewczynę która umie się wyrazić. Która umie pokazać, że jednak coś potrafi. Wiedziałaś, że geniuszem nie będę, lecz spełniam się w innych dziedzinach.
Cóż, coś się kończy, coś się zaczyna. Nadal się boje co będzie w nowej szkole, lecz już wybrałam profil i jest to Logistyka. Chciałabym fototechnikę, lecz nigdzie nie ma takiego kierunku.. Przynajmniej nie u mnie w okolicy. Stwierdziłam, że fotografią zajmę się hobbistycznie tak jak jeździectwem. Sama do końca nie wiem czy to jest dobry profil, ale na razie to powinno wystarczyć jako plan na siebie. Najwyżej zawodówka, a potem szkoła wieczorowa.
Sama nie wiem, czy się uda. Może tak, może nie. Zapewne lub może będę miała trochę szczęścia i wszystko pójdzie po mojej myśli. Trzymać kciuki. ;)
Na razie, siedzę w domu w ciepłych wełnianych skarpetkach które dostałam od Prababci. Choroba, dopadła mnie jak i moich towarzyszy klasy. Dla niektórych to może być jak zbawienie lub męka. Dla mnie jest znacznie to drugie. Łzawienie oczu, połykanie wielkich tabletek, przynajmniej ta wielka jest o smaku wanilii i mogę ją z smakiem przegryźć. Do poniedziałku urzęduje w 4 ścianach z kapiącym nosem. Kolejny tydzień będzie na bieganiu od nauczyciela do nauczyciela z słodkimi oczkami i pytaniem "Kiedy bym mogła napisać?" Najwyraźniej taki jest już mój los.
To był tekst który napisałam przed egzaminami. Troszkę się pozmieniało od tego czasu, kierunek i podejście.
Idę do znienawidzonej szkoły. Stwierdziłam, że nie jest aż tak tam źle jak mogłabym przypuszczać. Tylko jest taki malutki, taki tyci tyci problem. Praktycznie połowa mojej byłej klasy to właśnie ta szkoła, a najśmieszniejsze jest to, że idą na przedmiot o którym nie mają najmniejszego pojęcia.
Podobno ja jestem tępa i głupia. Właśnie to widzę.
Chciałabym jeszcze obwieścić, że zmieniłam logistykę na zawodówkę kucharza, z przymusu. Byłby ten wymarzony fotograf, ale brak praktyk. No trudno.
Mam plan który chce zrealizować po szkole, zapewne mi nie wyjdzie, ale lepiej mieć jakiś plan niż go nie mieć wcale.
Nie musisz się modlić... wystarczy, że im zapłacisz XDDDD
OdpowiedzUsuńSkładaj ofiary XD
Oj nie marudz! Będzie dobrze!
Ja skończyłam liceum, zdałam maturę. Dałam radę. W trzeciej klasie zaczełam żałować, że udałam się do liceum a nie do technikum czy zawodówki.
Liceum jest dla tych co wiedzą co chcą robić, dla tych co chcą iść na studia... a ja nie chcę studiów... Najchętniej bym nic nie robiła... no ale nie można tak ;-;
Jeżeli możesz to zmień swój wybór.
Nigdy nie rób tego, co nie będzie ci sprawiać przyjemności.
Pozdrawiam
http://czarny-kotyszek.blogspot.com/
Mam nadzieję, że teraz już wrócisz do blogowania :) Oby się udało. Egzaminy gimnazjalne wykańczają, jak komuś zależy. Ja piszę za rok i już się boję. Też chciałabym przeistoczyć się z szarej myszki w pewną siebie dziewczynę...Liceum - w pewnym sensie nowy etap w życiu. Na pewno będzie dobrze. Z czasem wszystko się zmienia..podejście, my. Trzymam kciuki, abyś była zadowolona z wyboru i czekam na kolejny post :) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńludziesamotni.blogspot.com
Każdy ma obawy przed pójściem do nowej szkoły, ale na pewno będzie dobrze! :)
OdpowiedzUsuńhttp://justdaaria.blogspot.com/
Ludźmi się nie przejmuj. ;) A jeśli nie będzie ci odpowiadała klasa, pod kątem zawodu, to zawsze możesz zmienić. :D Przynajmniej wiem, że można między technikum i liceum przeskakiwać, ale zawodówka ma ten sam program, więc chyba też. :) Ćwicz robienie zdjęć, załóż stronę na fb i spełniaj marzenia. ;)
OdpowiedzUsuńTeż ostatnio mam złe dni i trochę zaniedbuję bloga:/
OdpowiedzUsuńTeż stresuję się nową klasą, szkołą, którą poznam po wakacjach. Ale nie martwmy się na zapas- może poznamy fajne osoby, a profil klasy będzie nam odpowiadać. A jeśli nie to zawsze można się przenieść;)
Pozdrawiam i nominowałam Cię do LBA:D
http://caro-say-hello.blogspot.com/
Ech... ja też się cykam jak to będzie, a idę do liceum. Skupiam się na pięciu przedmiotach z czego trzy humanistyczne i dwa przyrodnicze/ścisłe i nie wiem, czy dobrze wybrałam. Może lepiej było wybrać profil medyczny. Lubię przyrodę i ciekawią mnie reakcje chemiczne, zarazem interesuje mnie polski... sztuka w sumie też. Ogólnie interesuję się wieloma rzeczami i wybór jest trudny. Moim zdaniem to trochę chore, że musisz wybierać drogę życiową, kiedy jesteś jeszcze młoda i głupia i nie wiesz czego chcesz. Trzymaj się.
OdpowiedzUsuńMój kawałek Internetu